Seat Leon ST 1.4 TSI | Wrzuć Luz | Portal Motoryzacyjny

Seat Leon ST 1.4 TSI

Czy kombi może jednocześnie być funkcjonalne i działać na emocje? Na przykładzie Seata Leona ST sprawdzamy, ile frajdy może dać hiszpański kompakt.

To co się rzuca w oczy, czyli nowy design Seata

7-letnia obecność niezmienionego nadwozia na rynku to długi czas. Tyle Seat zwlekał z zastąpieniem wysłużonego Leona poprzedniej generacji. Niekrótki czas oczekiwania został wynagrodzony całkowitą zmianą wizerunku auta. Zmieniło się dosłownie wszystko. Auto zbudowano na nowoczesnej platformie MQB, która jest bazą dla wielu aut z koncernu Volkswagena.
W odróżnieniu od poprzednika, nowy Leon zmienił obły kształt na ostre zakończenia, z zaakcentowaniem zgrabnych oraz wkomponowanych w karoserie linii. Nowy kształt dodaje autu nowoczesności. Wyjątkowe połączenie sylwetki z nowoczesnym oświetleniem full LED gwarantuje wyróżnianie się na drodze.

Wnętrze

Wnętrze testowanego Seata jest proste i bezwzględnie logiczne. Każdy, kto wsiądzie do auta, po chwili bez problemu się w nim odnajdzie. Żaden element kokpitu nie stanowi zagadki.
Natomiast w momencie zajęcia pozycji za kierownicą poczujemy dreszczyk usportowienia. Powodują to mocno wyprofilowane przednie fotele, niska pozycja za "kółkiem", czy "podcięta" u dołu kierownica.
Osoby siedzące z przodu nie mogą narzekać na dyskomfort. Szeroka oraz precyzyjna regulacja foteli, duża liczba logicznie rozmieszczonych schowków, wykończenie oraz dobra widoczność z miejsca kierowcy utwierdza w przekonaniu o dokładnie przemyślanym projekcie przestrzeni pasażerskiej. Z komfortem podróżowania również nie powinny mieć problemu osoby siedzące w drugim rzędzie. Miejsca jest wystarczająco dużo nawet dla dwóch dorosłych osób. Dodatkowo, dzięki funkcjonalnemu nadwoziu, bagażnik ma pojemność 587 litrów.

Przyjemność z jazdy

Podczas pokonywania pokaźnej liczby kilometrów, przydatny okazuje się tempomat. Należy zaznaczyć, że samochód pomimo posiadania manualnej skrzyni biegów jest wyposażony w aktywny tempomat. Jadąc za pojazdem, nasz samochód sam dostosowuje prędkość i utrzymuje ustaloną czasową odległość od poprzedzającego pojazdu. Mając do dyspozycji manualną skrzynię biegów, jesteśmy jedynie zmuszeni do dobrania odpowiedniego biegu do prędkości, z jaką się poruszamy. Rozwiązanie polegające na połączeniu aktywnego tempomatu z "manualem" jest o tyle ciekawe, gdyż nie każdy użytkownik lubi skrzynie automatyczne, a mimo to może pozwolić sobie na odrobinę luksusu podczas pokonywania większych odległości. Aktywny tempomat jest zdecydowanie bardziej przydatny od standardowego, ponieważ można go używać praktycznie na każdej drodze, czy to na dwupasmowej, czy też zatłoczonej jednopasmówce. Świetnie sprawdzi się w każdej sytuacji. Tempomatem operuje się bardzo prosto i przyjemnie za pomocą jednej dźwigienki. W sytuacji, kiedy na drodze występują jakieś ograniczenia prędkości, jednym kliknięciem możemy obniżyć bądź zwiększyć prędkość pojazdu o 1 lub 10 km/h.


Dodatkowo możemy wybrać 3 tryby aktywnego tempomatu:
- ekonomiczny
- normalny
- sportowy
Tłumaczyć jaki tryb do czego służy nie trzeba. Najbardziej przydatnym trybem wydaje się normalny. Samochód żwawo reaguje na sytuacje na drodze i w przeciwieństwie do trybu sportowego nie zużywa nadmiernych ilości paliwa. Z kolei, tryb ekonomiczny bardzo niechętnie używa hamulca, co na pewno korzystnie wpływa na spalanie, ale podczas zbliżania się do dużo wolniej jadącego pojazdu tempomat rozpoczyna hamowanie dosłownie w ostatniej chwili przed przeszkodą. Natomiast tryb normalny jest po prostu świetny. Pokonanie dystansu 100km nie używając ani razu pedału gazu i hamulca nie stanowiło wyzwania. Sporadycznie po drodze należało zredukować jeden bieg podczas pokonywania terenów zabudowanych. Należy tu zaznaczyć słowo "należało", gdyż silnik w testowanym modelu, czyli 1.4TSI 140KM świetnie sobie radzi na niskich obrotach. Jednak, aby nie przeciążać układu napędowego, zmiana biegu co jakiś czas to nawet dobra sprawa, chociażby dlatego, by nie przyzwyczajać się zbytnio do takiego komfortu, jakim jest odciążenie kierowcy od wykonywania wyżej wymienionych czynności.

Napęd

Jednostka napędowa bardzo pozytywnie zaskakuje. Pierwszą "setkę" według danych producenta osiągniemy w czasie 8,2s. Jednak, to nie osiągi sprawiają największe wrażenie, a jej charakterystyka pracy. Silnik 1.4 TSI jest bardzo przyjemny podczas codziennej jazdy. Dlaczego? Przeprowadzając prosta analizę - maksymalny moment obrotowy wynoszący bagatela 250Nm mieści się w zakresie 2000RPM (od 1500RPM do 3500RPM). Trzymanie obrotów silnika powyżej 1500RPM sprawia, że Leon przyspiesza natychmiast po naciśnięciu pedału gazu. Z kolei, niewielki zakres obrotów, gdzie występuje maksymalny moment obrotowy sprawia, że "kręcenie" silnika na bardzo wysokie obroty mija się z celem. Co prawda, moment obrotowy nie spada jakoś drastycznie i auto nadal przyśpiesza, jednak powyżej 5000RPM korzystna może okazać się zmiana przełożenia na wyższe. Taka mapa jednostki napędowej przypomina trochę turbodoładowanego diesla.

Spalanie

Leon nie przestaje mile zaskakiwać. Pokonując odcinek 11 kilometrów w terenie miejskim, podczas niemałego ruchu, mijając wiele sygnalizacji świetlnych, Leon spalił 5.7l na 100km. Pewnie niektórzy pomyślą, że to nierealne, a jednak jest to możliwe.
Używając systemu „start/stop” oraz starając się przewidywać sytuację na drodze, da się czegoś takiego dokonać. W codziennej miejskiej eksploatacji, poruszając się dynamicznie, spalanie będzie się plasować na poziomie 6.5l - 7.0l na 100km. W trasie natomiast, również jadąc dynamicznie, spalanie wyniesie w granicach 5.0l - 6.0l na 100km.

W ramach testu sprawdziliśmy także spalanie na odcinku około 200km, jadąc czysto "emerycką" jazdą. Przypominam, że silnik to turbodoładowana „140-konna" benzyna 1.4 litra. Jaki rezultat udało się osiągnąć? 5.0l /100km. Co prawda przejechany dystans to głównie tereny pozamiejskie, jednak mimo to wynik jest całkiem imponujący, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę osiągi auta.

Zawieszenie

Nasuwa się teraz pytanie, jak do tego wszystkiego ma się zawieszenie? Przednia oś to kolumny McPhersona, z tyłu klasyczna belka skrętna (warto odnotować, że decydując się na najmocniejszego diesla bądź benzynę, z tyłu pojawia się zawieszenie wielowahaczowe). Nic szczególnego, jednak inżynierowie Seata wyciągnęli z tych komponentów chyba wszystko, co tylko mogli. Stare dobre hasło reklamowe "niemiecka precyzja, hiszpański temperament" nie traci na znaczeniu. Samochód prowadzi się jak po sznurku - bardzo pewnie. Przyjemne zachowanie pojazdu podczas szybkiej jazdy po zakrętach dodatkowo wspomaga system XDS. Układ zawieszenia sprawnie tłumi wszelkiego rodzaju nierówności, ale też dokładnie liczy wszystkie studzienki, jakie znajdują się na drodze, ale nie jest to dokuczliwe. Kierowcy hiszpańskiego kompaktu docenią również pracę dźwigni zmiany biegów – ma krótki skok, jest precyzyjna i generuje przyjemny opór. Dobre zestrojenie układu kierowniczego zapewnia odpowiednie wyczucie w prowadzeniu.

Jaką wersje wyposażenia wybrać?

Zależy to od wielu czynników. Wiem na pewno, że Seat Leon ST w wersji STYLE wygląda imponująco zwłaszcza w blaskach zachodzącego słońca.

Oczywiście jest bardzo dużo samochodów wyglądających po zmierzchu pięknie, ale nie za cenę zaczynająca się już od 58 800 złotych. Właśnie za taką kwotę można kupić Leona w wersji ENTRY z silnikiem benzenowym 1.2TSI o mocy 86KM przenoszonej za pomocą 5 - biegowej skrzyni manualnej. Jednak wątpię, czy ktokolwiek chciałby Leona w takiej wersji wyposażenia, ponieważ nawet posiadanie manualnej klimatyzacji wymaga dopłaty 4396 złotych. Natomiast w bogatszej wersji REFERENCE kosztującej 6 600zł więcej, będziemy już mieć manualną klimatyzację, koło zapasowe, przednie światła przeciwmgielne z doświetlaniem zakrętów, podgrzewane lusterka boczne, system multimedialny z ekranem dotykowym, czy też możliwość wykonywania podstawowych czynności za pomocą wielofunkcyjnej kierownicy. Jednak, nadal będziemy poruszać się na stalowych felgach, z tyłu szyby będą otwierały się w systemie "korbotronik", schowek w nocy będzie bez oświetlenia, a gdy ktoś do nas zadzwoni podczas jazdy zabraknie również zestawu Bluetooth. Większość z wymienionych rzeczy można dokupić, jednak cena auta będzie szybko rosła w górę.


Okazuje się, że seat oferuje pakiety dodatkowego wyposażenia, które są atrakcyjne cenowo. Przykładowo pakiet comfort+ dla wersji REFERENCE dodający automatyczną klimatyzację, tempomat, tylne czujniki parkowania, asystent podjazdu, czy też elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego (bardzo poprawia prowadzenie auta w zakrętach) teraz dostajemy za darmo! Jeżeli zależy nam na wyglądzie auta, funkcjonalności czy też oszczędności podczas eksploatacji myślę, że warto się zdecydować na wersję STYLE. Samochód w tej wersji w standardzie jest dobrze wyposażony, świetnie wygląda, zamienia czarne elementy na chromowane, sztuczne obszycia na skórzane, dodaje oświetlenie na nogi, w schowkach i innych wymagających oświetlenia miejscach. Co więcej Leon STYLE jest wyposażony w standardzie w pełni ledowe światła bez żadnych dopłat. Diody świecą nie tylko jako światła do jazdy dziennej, ale również obsługują światła mijania oraz drogowe. Tego w tej klasie samochodu jeszcze nie było!

Aż 4 lata gwarancji

Wszystkie nowe samochody Seata objęte są teraz 4-letnią gwarancją ograniczoną przebiegiem 120 tys. km (w tym pierwsze dwa lata bez limitu kilometrów). Gwarancja nie ma ograniczeń terytorialnych i przypisana jest do pojazdu, a nie do właściciela. Oznacza to, że w przypadku odsprzedaży samochodu będącego w okresie gwarancji, utrzymuje ona swoje działanie.

Podsumowując

Co tak naprawdę podkreśla wyjątkowość nowego Leona? Wygląda świetnie, jest ekonomiczny, w ruchu żwawy, w pełni funkcjonalny, ale tak naprawdę to prowadzenie auta sprawia największą radość. Cechy sportowe Seata takie jak: zestrojenie zawieszenia, świetnie trzymające fotele, czy precyzyjny układ kierowniczy potrafią zdystansować konkurencję.

Marek Paruk

Komentarze

  • mechanik napisał:
    Tuesday 11th November 2014 11:35:14

    wszyscy narzakaj na te silniki TSI, ale tak na prawde nie znam nikogo komu osobiscie by sie popsul. takze mysle ze auto warte uwagi i nie nalezy sie absolutnie TSI bać. jak ktoś kupuje auto z przebieg 400 tys km to rzeczywiscie moze juz byc wrakiem. ale jako nowe z salonu mozna liczyc na absolutnie conajmniej 10-letnia bezproblemowa eksploatacje

  • seat napisał:
    Monday 27th October 2014 11:40:19

    nowy Leon wygląda o niebo lepiej niż octavia, golf a nawet audi A3 :D co więcej już najzadziej kupowany a więc szanse na spotkanie go na światłach są najmiejsze. Jakbym miał wybierać auto do 60-70 tys zł to własnie postawilbym na Leona

  • SKANDAL napisał:
    Saturday 18th October 2014 15:31:51

    wszedzie te tsi tsi tsi tsi... gdzie jakiś normalny silnik ?!?!?!?!?!?!?!??!?!!??!?!? SKANDAL

  • vag napisał:
    Saturday 11th October 2014 09:24:29

    gdyby byl jakis wolnossacy silnik 1.6 auto byly by ideal, te turbo i inne udziwnienia tylko robia klopoty